Alkoholizm jako choroba całej rodziny

współuzależnienie od alkoholu

Nie da się zaprzeczyć, że alkoholizm to nie jest tylko choroba samego alkoholika, ale również i członków jego rodziny. Prawda jest taka, że pić może jedna osoba, ale skutki odczuwa każdy z domowników. Przeważnie uzależnieni są mężczyźni – ojcowie lub mężowie. Nie mniej jednak świat się zmienia i coraz częściej do kieliszka zaglądają również i kobiety, które starają się uciekać przed problemami codziennego życia. Zaczyna się zawsze niewinnie, jedna lampka wina, czy piwko z koleżankami. Jednakże z upływem czasu coraz trudniej jest wyłapać ten moment, kiedy to straciliśmy kontrolę nad wypijanymi ilościami alkoholu. Kiedy uzależnienie zaczyna niszczyć rodzinne pożycie? Zazwyczaj osoby bliskie osobie uzależnionej za wszelką cenę próbują jej uniemożliwić picie, a jeśli im się nie udaje, to już po prostu akceptują ten fakt i porzucają nadzieję, że cokolwiek się zmieni. Takie uwikłanie w chorobę alkoholową nazywa się współuzależnieniem.

Jak się to objawia? Otóż osoby współuzależnione mają poczucie większej odpowiedzialności oraz przeraźliwie boją się samotności, dlatego tez nie robią nic, aby pomóc alkoholikowi. Co więcej, przez taki brak wiedzy o tym jak leczyć alkoholizm osoby te nieświadomie jeszcze bardziej pomagają sięgać po alkohol uzależnionemu. Rodziny, które są naznaczone chorobą alkoholową czują się niekiedy wręcz napiętnowane przez społeczeństwo, wobec czego unikają kontaktów z innymi oraz wymagają wyższej kontroli nad każdą sytuacją w której się w danej chwili znajdują. Nieraz w przypadku domowników pojawia się również poczucie krzywdy spowodowane cierpieniem i poczuciem bezsilności wobec całej sytuacji. Może się to na bardzo długo zakodować w psychice i ciągnąć całymi latami powodując zaburzenia emocjonalne i psychiczne. Do tego dochodzą choroby takie jak nerwica czy zespół stresu pourazowego. Nie bez powodu mówi się, że alkoholizm potrafi zrujnować czasami nawet najbardziej wzorcowe rodziny.